• Blog • Pozostałe • To już rok...

    21LIP

    To już rok...

    Dziś mija dokładnie rok od momentu kiedy rozpoczęła się moja prawdziwa przygoda z patchworkiem. Patchwork interesował mnie od dawna ale jak to w życiu często bywa zawsze było ''coś ważniejszego'' i próby poznania technik patchworkowych schodziły na dalszy plan. Myślę, że największą mobilizacją były dla mnie dwa pojemniki pełne skrawków tkanin pozostałe po szyciu ubrań, toreb i zabawek. Coś trzeba było zrobić z tą ilością ''szmatek''.

    I tak trafiłam do Łucznicy. To niewielka miejscowość niedaleko Pilawy (woj. mazowieckie). Mieści się tam Niepubliczna Placówka Kształcenia Praktycznego ''Akademia Łucznica''.  Jest to stowarzyszenie, które za cel stawia sobie m.in. edukację w zakresie różnych technik rękodzielniczych. Odbywają się tam kursy ceramiki, patchworku, wikliniarstwa, malarstwa. Można poznać tajniki budowy zabawek drewnianych i mebli ludowych. Historia tego miejsca jest niezwykle ciekawa, a najwierniej opowiadała ją pani Zosia.

    Kurs patchworku trwał cztery dni i pozwalał poznać nie tylko podstawowe sposoby łączenia tkanin ale i te bardziej zaawansowane. Odgłosy pracujących maszyn słychać było w budynku już od rana. Pracownia była otwarta dla uczestników kursu do późnych godzin nocnych. To zresztą moje ulubione godziny pracy. Wokoło powoli gasną światła dnia, gasną odgłosy codzienności. Pozostaje tylko maszyna, skrawki tkanin i wszechobecna ciemność przełamana jedynie lampą oświetlającą miejsce pracy.

    W Łucznicy uszyłam swoją pierwszą narzutę. Dziewięć domków stanowiło podstawę dla powstania tego projektu. Border z kolorowych kwadratów, pikowanie po szwach i ogromne zadowolenie i duma. Zadowolenie, bo w ciągu zaledwie kilku dni udało mi się uszyć dość duży projekt, może nie nazbyt skomplikowany, ale czasochłonny. Duma bo to mój pierwszy patchwork.

    Łucznica to miejsce wyjątkowe. Rzadko można teraz takie spotkać. Trudno tam o internet, sieci telefoniczne miały słaby zasięg. Ale gdy wokół czuć atmosferę twórczej działalności, gdy można chłonąć piękno otaczającej przyrody, słuchać pszczelego rozgardiaszu na kwietnych rabatach nic więcej nie potrzeba by odpocząć i oddać się całkowicie swojej pasji. Łucznica to miejsce znalezione przez przypadek. Mam nadzieję, że tylko takie niezwykłe przypadki będą mnie spotykać.







     





Materiały pokrewne

  • 30KWI

    Witamy w Twórczym Zakątku

    Witamy i zapraszamy do odwiedzin w Twórczym Zakątku w niedługim czasie. Strona jest w budowie i wkrótce będziemy mieć przyjemność...

  • 16CZE

    Anioły - strażniczki dziecięcych snów

    W lutym w pracowni powstały dwie anielice. Każdej z nich powierzono bardzo ważne zadanie - dbanie by dzieciom, którym zostały podarowane,...

  • 25CZE

    Beciki dla najmłodszych

    Luty to w pracowni także miesiąc szycia dziecięcych becików. Powstały trzy, każdy inny jak różni są ich mali właściciele. Projekty...