• Blog • Pozostałe • Podróż, wyjątkowo sentymentalna

    16SIE

    Podróż, wyjątkowo sentymentalna

    Moja córeczka po raz pierwszy pojechała na wakacje bez rodziców - za to z babcią. Nad morze, do Gdyni. Takiego podekscytowania nie widziałam dawno. Stosik z ubrankami czekał od tygodnia na spakowanie i z każdym dniem rosła. Wkrótce na krzesełku leżała chyba połowa szafy: bluzeczki, sukienki, spodenki, getry, majtki (wszystkie posiadane) i ani jednego kostiumu.

    Walizka pożyczona, ale, ale gdzie jest plecak na prowiant i plażowy ekwipunek? W szafie wisi jeden z ukochaną Świnką Peppą, ale jest za mały na taką wyprawę. Jedyne co pozostało w tej sytuacji to otworzyć mamy szafę z materiałami i wybrać odpowiedni zestaw. Czerwona tkanina na wierzch i bawełna w ptaszki na wnętrze i lamówki. Wybór wykroju był dla mnie oczywisty. W latach dziewięćdziesiątych babcia uszyła mi plecak w kolorze khaki. Mnie marzył się kolorowy, kwiecisty, ale w tamtych latach dostęp i wybór tkanin był ograniczony. Do dziś mam ten plecak nie tylko przed oczami, a minęło myślę, że dobre dwadzieścia lat odkąd ostatni raz korzystałam z niego.
    Odnalezienie tamtej burdy zajęło pięć minut (07/1991), szycie trzy wieczory i plecak (model 131) był gotowy do podróży. Pomieścił książkę, misia, kredki i całą masę torebek z żelkami.

    Szycie tego plecaka to była dla mnie niezwykle sentymentalna podróż. Podróż do czasów dzieciństwa, do widoku babci pochylonej nad starym Singerem (takim, który napędzało się pedałem wprawianym w ruch przez własne nogi) . Babcia szyła tylko na tej maszynie. Łucznika miała schowanego w szafce za drzwiami w dużym pokoju i używała go tak jak ja dziś używam swojego overlocka - do obrzucania brzegów.

    Plecak uszyty przez babcię przechowuję wraz z innymi pamiątkami na strychu w domu rodzinnym. Są tam też ubranka dla lalek uszyte przez babcię: granatowy szlafrok, kraciasta piżama i futro. Szycie tego plecaka to dla mnie w pewnym sensie próba zmierzenia się z talentem krawieckim babci, jej starannością i dokładnością w szyciu. Może kiedyś się wybiorę na strych by móc porównać oba plecaki.

    A na razie gdy patrze na swój projekt w uszach pobrzmiewa mi stara piosenka z dzieciństwa śpiewana przez babcię: '' Jedziemy na wycieczkę, bierzemy misia w teczkę, a misiu fiku miku i zrobił w teczkę siku...''



     





Materiały pokrewne

  • 30KWI

    Witamy w Twórczym Zakątku

    Witamy i zapraszamy do odwiedzin w Twórczym Zakątku w niedługim czasie. Strona jest w budowie i wkrótce będziemy mieć przyjemność...

  • 16CZE

    Anioły - strażniczki dziecięcych snów

    W lutym w pracowni powstały dwie anielice. Każdej z nich powierzono bardzo ważne zadanie - dbanie by dzieciom, którym zostały podarowane,...

  • 25CZE

    Beciki dla najmłodszych

    Luty to w pracowni także miesiąc szycia dziecięcych becików. Powstały trzy, każdy inny jak różni są ich mali właściciele. Projekty...