blog • Zabawki

  • W pracowni dużo się dzieje. Chyba trochę za dużo i powoli przestaję ogarniać. Na tapecie mam trzy projekty na raz i nie wiem za który mam się zabrać, który skończyć najpierw. W miarę możliwości zbieram się w sobie i docinam ostatnie elementy, doszywam i przekładam do pudełka z napisem "zrobione". Kolejna partia maskotek musiała odczekać dłuższą chwilę. Ale dzisiaj mogę pochwalić się kolejnymi zwierzętami nowo przybyłymi do naszego akwarium i pod drzewo. Ryba, sówka, pies, kotek i prehistoryczny dinozaur to moje autorskie projekty, niektóre wymagają poprawek, by ich szycie było łatwiejsze i efekt końcowy bardziej zadowalający. Z każdego zwierzątka jestem zadowolona....

    Zobacz więcej

  • W pracowni powstały pierwsze, zapewne jeszcze niedoskonałe, maskotki. Na razie morskie i lądowe organizmy. Rybki przypłynęły z dalekich wód i bezkresnych głębin oceanów. Chociaż można podejrzewać po ich kolorowych łuskach, że to bardziej mieszkańcy rafy koralowej. Trudno było je sfotografować tak im się spodobało nasze akwarium. Tak samo konik i dinozaur. Zachwyceni byli drzewem, którego liście bardzo dinozaurowi zasmakowały. Maskotki to pierwsze szyte przeze mnie zupełnie autorskie zabawki. Ich krytykami były moje dzieci, głównie to starsze, ale rozczulił mnie bratanek, któremu bardzo się konik spodobał. Są już pomysły, projekty i wykroje nowych maskotek, które...

    Zobacz więcej

  • 07STY

    Dzisiaj pokażę lalkę, która zawitała do pracowni w listopadzie zeszłego roku. Troszkę musiała poczekać na swoją sesję i prezentację na stronie. Ale były Święta, a czas przed ich nadejściem wypełniony był przygotowywaniem podarków i ozdób z drewna. Matylda przywitała się z nami w listopadowy wieczór, dokładnie 15go. Na dworze było już ciemno i padał deszcz. Jesień w pełnej krasie, w całym swym pięknie i uroku. Choć było zimno wpadła do domu w cienkim przeciwdeszczowym płaszczyku, bez czapki, szala za to w wysokich sznurowanych butach. Wpadając do domu przemoczona i zziębnięta wprowadziła ze sobą wspaniały blask i ciepło. Swym uśmiechem i radością rozjaśniła cały dom...

    Zobacz więcej

  • Tuż przed Wielkanocą zostałam poproszona o uszycie królika dla pewnego małego chłopca. Nie mogłam odmówić z dwóch powodów. Po pierwsze zabawka miała być prezentem dla chłopczyka, a po drugie praca nad królikiem to zawsze przyjemność. I tak zrodził się Witek. Witek ma ciałko w kolorze kawy z mlekiem, czarny nos i oczy. Spodenki i kapelusz uszyte zostały z pasiastej bawełny pościelowej. Napewno nie jedna zabawka będzie w nią ubrana i nie jeden patchwork z niej uszyty. Kupiłam kiedyś sporo tej tkaniny bo jest bardzo ''wdzięczna''. Witek ''narodził się'' w dwa dni, tyle zajęło mi wykrojenie, uszycie, wypełnienie, zeszycie i ubranie go. Jestem...

    Zobacz więcej

  • 27 czerwca najlepsza przyjaciółka mojej córki skończyła siedem lat. Z tej okazji w pracowni narodziła się Marysia, która została podarowana Julii w tym szczególnym dniu. Marysia ma spokojna naturę, może dlatego jej szycie było wyjątkowo łatwe i bezproblemowe. Obyło się bez prucia, poprawiania i  dopasowywania. Panna ślimaczkowa wyszła spod maszyny gładko i spokojnie. W zamian otrzymała kokardę w serduszka. Serduszka, które maja symbolizować wielką i głęboką przyjaźń przedszkolaków. Marysia to ślimaczek bardzo towarzyski i lubiący skupiać na sobie uwagę. Zaraz po swoim pojawieniu  wywołała spore zamieszanie wsród pozostałych zabawek. Chciały one...

    Zobacz więcej